Coś było nie tak.
Siedziała po turecku. Na jakimś łóżku. W jakiejś krystalicznie białej sali. Bóg wie gdzie.
Wszystko było idealne, czyste, zdezynfekowane. To mogło być tylko jedno. Szpital.
Czuła się jakby jej wszystkie emocje zostały znieczulone, zatuszowane. Nie czuła nic. W sumie dobrze... Czuła, że o czymś zapomniała, coś było ważne, musiała sobie przypomnieć, ale.. nie mogła. Uporczywie wpatrywała się w białą, zupełnie pustą ścianę przed sobą, ze zmarszczonymi brwiami. Przypomnę sobie, przypomnę sobie..
Czuła na sobie ich wzrok. Czuła, że śledzą każdy jej ruch. Obserwują.. Lustro weneckie.
Nie była do niczego podłączona, a jednak koło łóżka stała dziwnie piszcząca maszyna.
W pomieszczeniu nie było nic więcej. Tylko ta dziwna maszyna, jej łóżko i białe, ledwo dostrzegalne na śnieżnych ścianach, drzwi, mieszczące się po lewej stronie urządzenia. Po prawej znajdowała się ona..
Pik, pik, pik..
Uważnie wsłuchiwała się w każde pykanie. Liczyła każde z nich, próbując zająć myśli czymś innym. Jedno, drugie trzecie..
Gdzieś z oddali usłyszała czyjeś krzyki. Były stłumiona, jakby miała uszy wypełnione watą. Starała się jak najbardziej wytężyć słuch, by cokolwiek usłyszeć, jednak nie mogła. Pojedyncze krzyki, męskie i damskie, mieszały się z irytującymi piskami. Po chwili drzwi otworzyły się. Mechanicznie, niczym robot, obróciła głowę. Ujrzała grupę ludzi, większość z nich próbowała zatrzymać jakiegoś mężczyznę. Ten jednak był zdecydowanie silniejszy. Reszta podbiegła do niej, a ona wpatrywała się w nich pustym, nierozumiejącym wzrokiem. Jedna kobieta złapała ją za głowę i wrzeszczała coś w twarz. Ona jej niestety nie słyszała. Wyglądała na jakieś 40 lat. Miała twarz pokrytą zmarszczkami zmęczenia, jednak Camille wyczuwała, że kiedyś musiała być bardzo ładna. Jej brązowe włosy były zaplecione w niedbałego warkocza, a spojrzenie szarych tęczówek wyrażało przerażenie. Spojrzała na walczących. Byli ubrani w tak samo białe stroje, jak ściany w pomieszczeniu. Oprócz tego chłopaka. Przyjrzała mu się uważniej. Brązowe włosy, jakby właśnie rozwiał je wiatr. Czekoladowe oczy były pełne złości i zdeterminowania. Widziała, jak bardzo ma umięśnione ramiona, jak umięśniona jest jego całą sylwetka. Był przystojny.
Kogoś jej przypominał..
Szczególnie w oczy rzucił jej się blondyn, stojący obok szarookiej. Był chyba w podobnym wieku do brunetki. Ale jego oczy zupełnie różniły się od pozostałej dwójki. Były elektryzująco niebieskie, tak bardzo znajome, i one jedyne wyrażały troskę. Tak samo umięśnione ramiona pokrywały blizny. On też krzyczał.
Do sali wpadła jeszcze jedna kobieta. Pośród szumu krzyków ludzi w pomieszczeniu, jej był najbardziej słyszalny i najbardziej wypełniony niecenzuralnymi słowami. I ją od razu rozpoznała. Ciocia Johanna, zwyciężczyni z 7. Dystryktu, jej chrzestna. Za nią wgramolił się mężczyzna, który przyniósł ze sobą obrzydliwy odór alkoholu. Przetłuszczone włosy spływały po obu stronach jego głowy aż do ramion. Był chyba najstarszy z całej czwórki. Rzucił się w wir walki razem z brunetem.
Mason pewnym krokiem podeszła do Camille, jakimś cudem unikając każdego ciosu. Odepchnęła kobietę i powiedziała, a jej głos był, o dziwo, wyraźny.
- Kupę lat, co, Chrześnico ?
Zadziorny uśmiech rozjaśnił jej twarz.
I wszystko sobie przypomniała.
--------
Tadam ! Nie, ja wcale znowu nie przepraszam ;d xd Musicie się zacząć przyzwyczajać xD Szkoła, szkoła, szkoła... Macie ten rozdział i już, bo kompletnie nwm co pisać, i spadam do szkoły :D
Piosenka : Ra-dio Es-ka ! XDD
Gruszka
Ps. Dziękuję, dziękuję, dziękuję za tyleee komentarzy <3
Masz szczęście że sobie przypomniała ;----;
OdpowiedzUsuńFantastyczna notka <3
OdpowiedzUsuńno nareszcie!!! Czekałam, czekałam i się doczekałam. Świetnie napisane.
OdpowiedzUsuńPeeta:)
-niewidzialna
tyle czekania :D ale się opłaciło! Peeta :33333333333333333
OdpowiedzUsuńA ja tylko Johanna, Peeta, Haymich i.., czysto był James?
OdpowiedzUsuńPeeta Peeta i jeszcze raz Peeta NARESZCIE!!!!!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńhttp://przeszloscrodzicowmozeciezranic.blox.pl/html
kiedy kolejny??????????????????????????????????
OdpowiedzUsuńnastępna tez z Peetą poproszę :333333333333333333333333
-jak zawsze niecierpliwa niewidzialna
czekam z niecierpliwością/ zapraszam do siebie http://tajemniceczajasie.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńkiedy notka ;( ?
OdpowiedzUsuńkiedy kolejna notka?
OdpowiedzUsuńhalo, halo! żyjesz jeszcze? :)
OdpowiedzUsuńno nie! :( zaglądam tu i zaglądam, a ty znaków życia nie dajesz :/
OdpowiedzUsuń