niedziela, 21 grudnia 2014

Rozdział 13 " Obrazy "


 Czuję, jak na moją twarz powoli wpełzają promyki słońca. Tak dawno tego nie czułam, tak obce jest mi to uczucie... Mimo to, znam je. Pamiętam.
 Powoli rozwieram powieki, od razu czuję nieprzyjemne łupanie w okolicach skroni. " Trochę jak na kacu. " - mimowolnie myślę. Wyobrażam sobie, jak okropnie muszę wyglądać. Sklejone i spuchnięte powieki mocno dają się we znaki. Okropnie bolą mnie oczy. Pamiętam jak czasami potrafiłam długo płakać.. Dokładnie taki sam ból czułam, kiedy się uspokoiłam.
 Rozglądam się zaspanym wzrokiem po pomieszczeniu. Moją uwagę przykuwają ściany w kolorze nocnego nieba. Dostrzegam także małe punkciki, rozsiane w nierównych odstępach. To jeszcze bardziej utwierdza mnie w fakcie, że twórca tego dzieła myślał o niebie, podczas malowania.
 Wszystkie meble w tym pomieszczeniu są w kolorze jasnego brązu. Na ścianie nad biurkiem widzę mnóstwo obrazków.
 Po kilku minutach zauważam źródło promieni. Podnoszę się powoli do pozycji siedzącej. Przez całą długość kręgosłupa przechodzi nagły dreszcz bólu. Od razu się krzywię ?
 Jak długo ja tu leżałam ?
 Ostrożnie spuszczam nogi na ziemię. Czuję, jak przez moje stopy przechodzą ciarki w miejscu zetknięcia z podłożem. Dębowa podłoga cicho skrzypi, gdy przenoszę na nią swój ciężar. Z przyzwyczajenia stąpam powoli, aby nikogo nie zbudzić.
 Ale czy jest tu ktoś kogo mogę zbudzić ?
 Przyglądam się obrazom i próbuję zidentyfikować autora. Są przyklejone w równej linii. Wydaje się, jakby były robione przez przez różnych ludzi, poczynając od dzieci aż po dorosłych. Na ostatnim obrazku widnieje zachód słońca. Sądzę, że ktoś malował go w pośpiechu. Jest niedokończony, na kartce wyrwanej z zeszytu w kratkę.
To moje dzieło.
 Mija dość sporo czasu, nim orientuję się, że te wszystkie malunki są zbiorem mojej twórczości. To ja je tworzyłam przez tyle lat. A teraz są wszystkie tu, wystawione jak na wystawie. Nie wiedziałam, że aż tyle namalowałam.
 W rogu pokoju widzę lustro. Coś ciągnie mnie do tego przedmiotu, jakaś niewidzialna siła, ale jednocześnie mam wrażenie, że zobaczę tam coś, co mnie przerazi. Mimo to idę.
 Z lustra zagląda do mnie młoda dziewczyna, dałabym jej jakieś... 15 lat ? Ma piękne, ciemne włosy i mocno wyróżniające się niebieskie oczy. Uśmiecha się. Ma na sobie zieloną koszulę nocną, sięgającą jej prawie do kolan. Jest piękna.
 Ma na rękach bandaże. 
To sen.
---------------------------------------------------------------------
Boże, ja na prawdę to napisałam ;o wiem, wiem, mega krotki, no ale musiał się tak skończyć. Napisany w 1. os., bo łatwiej mi tak pisać ;3 Raczej teraz będę pisać właśnie tak. Ostatnio dopadła mnie wena ( wczoraj wieczorem ) i napisałam ;3 możecie się jeszcze niedługo spodziewać notki, ale to nie jest pewne, więc już od razu...
Wesołych Świąt ! ;**
Gru
Piosenka : Utwory Clinta Mansella <3

3 komentarze:

  1. Jakie cudowne *,* ja nie wie jak ty umiesz tak dobrze pisać i skąd bierzesz te pomysły XD i znowu dodałaś krótki rozdział.... dlatego chcę nowy.... TERAZ :) a przecież ja tak ładnie proszę ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. chyba w 1 os. są nawet lepsze - według mnie ;) ogólnie fajny rozdział, ale krótki :c dodawaj coś nowego i to szybko :D

    OdpowiedzUsuń