I rzeczywistość znów powróciła wraz z trzaskiem drzwi. W panice rozejrzała się po pokoju i mimo bólu, który właśnie dał o sobie znać, zaczęła szybko zbierać wszystkie porozrzucane rzeczy. Na schodach rozległ się stukot ciężkich kroków. Przyspieszyła. Gdy ponownie się rozejrzała, pokój błyszczał. Dokładnie w tej chwili w drzwiach stanął mężczyzna o brązowych włosach.
- Noo.. - zaczął, bacznie lustrując pomieszczenie. - Spisałaś się. - tym razem spojrzał na nią, i zmierzył ją oceniając spojrzeniem. - Możesz dzisiaj liczyć na nagrodę.. - wypuściła powietrze. Kiedy je wciągnęła ? - .. ale kiedy dojeżdżałem do domu, jakiś młodzieniec szedł w przeciwną stronę. - Czy nie znasz go może ? - zapytał ostro, a jej serce przyspieszyło.
- Nie, tato, nie znam go. - powiedziała, siląc się na spojrzenie mu w oczy.
- Wierzę ci, ale jeśli mnie okłamałaś, pamiętaj jaka jest kara. - odpowiedział i odwrócił się na pięcie.
- Tak... tato. - szepnęła, gdy już odszedł. Obróciła się i znów wyjrzała przez okno, ale znajomej sylwetki już tam nie było.
Woda płynęła po jej twarzy, po plecach, włosach. Strumienie ciepłej wody delikatnie obmywały jej ciało, zmywały cały ból i napięcie, jak codzień. Jednak teraz coś się zmieniło. Woda już nie mieszała się ze słonymi łzami i nie było widać podpuchniętych oczu.
Gdy postawiła mokrą stopę na chłodnych kafelkach, przeszedł ją dreszcz. Złapała za gruby ręcznik i przyłożyła do twarzy. Nakryła nim plecy i podeszła do lustra. Zobaczyła obcą brunetkę. W jej intensywnie niebieskich oczach nie było widać strachu, lecz nadzieję, że wszystko się poukłada.
Tej nocy nie mogła spać. Cały czas myślała o słowach Jamesa. Przed oczami wciąż miała jego twarz. Zastanawiała się, jak to się stało, że jeden z najprzystojniejszych chłopaków w szkole, z nią flirtował.
Gdy wieczorem siadała do stołu, pochwyciła spojrzenie swojej matki. I nie było one ganiące, ani smutne. Była szczęśliwa. Szczęśliwa, że jej córce dopisał los.
Jej myśli wciąż krążyły wokół tej jednej osoby. Nie mogła nawet na chwilę przestać o nim myśleć. Długo wpatrywała się w sms'a, którego otrzymała. Próbowała wymyślić, co mu odpisać. W końcu nie napisała nic.
Tego dnia więcej czasu zajęło jej przygotowywanie się do szkoły. Dziś chciała być ładna. Stała przed lustrem, w swoim pokoju, uważnie studiując swoje odbicie. Miętowe rurki zakrywały jej długie nogi, czarna bluzka była podwinięta do łokci. Jej wzrok skupiał się na rękach. Prawie do zgięcia w łokciu, pokrywały ją poziome kreski. Przymrużyła oczy i w końcu odwinęła rękawy. Wzięła szczotkę z półki i zaczęła rozczesywać długie pasma. Zastanawiała się, czy nie powinna ich już ściąć. Sięgały pasa. Zdecydowała, że takie zostawi. Starannie je ułożyła i znów przyglądała się odbiciu. Smukła twarz nie była już pokryta siniakami, zauważyła tylko lekki zarys tego przy skroni. Była chuda, bardzo chuda. Można było ją podejrzewać o anoreksje, choć wcale jej nie miała. Bluzka była dosyć obcisła. Delikatnie podkreślała jej krągłości i linię talii. Mimo swojej wagi była zgrabna.
Nałożyła na nogi czarne trampki, sięgające kostek, i zawiązała sznurówki. Lubiła czarny kolor. Dużo rzeczy w jej otoczeniu miało czarny kolor. Sznurowadła zawiązała podwójnie. Nieświadomie próbowała upodobnić się do ojca.
Dzisiaj wszystko było inne. Wyszła z domu z podniesioną głową, wyprostowała plecy. Nie chciała się już bać. Chciała cieszyć się życiem, nawet gdyby miało być jeszcze krótsze. Nie da się już zastraszyć Gale'owi Hawthornowi. Nie będzie taka jak jej mama. Będzie silna.
Przechodząc przez dziedziniec szkolny, starała się jak najmniej rozglądać. W końcu w ogóle przestała machać głową i szła prosto. Słyszała jak jej kroki odbijają się od ścian budynków wokół niej. Widziała przed sobą znajome i nowe twarze. Wszyscy patrzyli na nią. Czuła się jak jakiś potwór, jak coś dziwacznego. Odruchowo się przygarbiła i schowała głowę. Może jednak się bała, może jednak nie potrafiła być silna.. W uszach zaczęło jej szumieć, przestała słyszeć otaczające ją dźwięki. Szła dalej, nie wiedząc co się dzieje. Przez hałaśliwe bicie jej serca, dosłyszała czyjeś przyspieszone kroki. A wtedy ktoś złapał ją za dłoń. Przerażona, od razu wyrwała rękę, jakby ktoś ją poparzył.Zatrzymała się i spojrzała w tamtą stronę. Zdziwiła się. James stanął obok niej i szeroko się uśmiechnął, a w kącikach jego ust pojawiły się dołeczki.
- Cześć. - powiedział i ponownie ujął ją za dłoń. Zaczął iść, pociągając ją za sobą. - Co tam ? - zapytał pogodnie. Spojrzała w jego stronę. Patrzył przed siebie z wielkim uśmiechem.
- Cześć. - odpowiedziała. Znowu czuła na sobie spojrzenia wszystkich. Mocniej ścisnęła rękę chłopaka. - W porządku. - dodała.
Dalej trzymając się za ręce doszli do głównych schodów prowadzących do szkoły. James ją zatrzymał. Objął w talii, i nachylił się.
- Ładnie dziś wyglądasz. - szepnął jej do ucha, a jego język drażnił się z jej uchem. Znów poczuła dreszcz i rozchodzące się ciepło. Przygryzła wargę. Położyła głowę na jego ramieniu.
- Dziękuję. - odszepnęła. Sama siebie nie poznawała. Działała instynktownie, tak jak serce jej kazało. Objęła jego szyję.
- Czy piękna pani dałaby się dzisiaj zaprosić na spacer ?- zapytał cicho. Spojrzała mu w oczy. Serce podpowiadało jej by się zgodzić, ale gdzieś w głębi duszy słyszała głos Lauren. Widziała, że jego uśmiech delikatnie zbladł. Była córką Kosogłosa, buntowniczką.
- Z wielką chęcią. - odpowiedziała, a jego twarz znów rozjaśnił uśmiech.
- Będę po ciebie o 16. - poinformował.
Wtedy zadzwonił dzwonek.
*O* *O* *O*
OdpowiedzUsuńgłupi dzwonek -.- XDD
OdpowiedzUsuńNo nie?...
Usuń:O cudowny *_* // kosogłos
OdpowiedzUsuńChcę Peetę! :C
OdpowiedzUsuńdodasz jakiś nowy rozdział dzisiaj? C:
OdpowiedzUsuńAwwww.... prawda ze dodasz coś dzisiaj ? c; No i gdzie do cholery podziewa się Peeta?
OdpowiedzUsuńMam pomysł:
Ktoś zapukał. Camille poszła otworzyć. Jej oczom nie ukazał się nikt inny jak Peeta Mellark, jej ojciec
Taaaaak!
UsuńChcemy Peete nie Gala :/
OdpowiedzUsuńDawaqj mi Peete! Jesteś po prostu fenomenalna!
OdpowiedzUsuńTak! Wszyscy chcą Peete ;)
OdpowiedzUsuńCudowna notka *_*
napiszę tak jak wszyscy, nie będę oryginalna: CHCĘ PEETE I TO TERAZ!
OdpowiedzUsuńBoże... błagam cię, zlituj się, bo odświeżam stronę co 5 minut z nadzieją, że pojawiła się nowa notka ;c // kosogłos
OdpowiedzUsuńSuper!!!!!! Zajefajna notka piszesz zarabiście !!!! Ale gdzie nasz kochany Peeta XD czekam z niecierpliwością na następną notke!!!!
OdpowiedzUsuńNo ale kiedy nowa notka
OdpowiedzUsuńBłagam dodaj bo umieraaaaam!!!!!!
OdpowiedzUsuńHttp://katnissipeetahistoriamilosna.blox.pl
Ja też umieram. No ile można czekać?! XD / kosogłos
OdpowiedzUsuńJa to bym chciała tylko napisać , że piszesz cudownego bloga =)
OdpowiedzUsuńNie typowego takiego i to w nim jest najfajniejsze ^^
Ja to bym chciała tylko napisać , że piszesz cudownego bloga =)
OdpowiedzUsuńNie typowego takiego i to w nim jest najfajniejsze ^^